Autoportret
Autoportret jest gatunkiem nierozerwalnie złączonym z fotografią portretową – jej specyficzną ze względu na tematykę formą, również wywodzącą swe źródła z malarstwa. Artyści od wieków mierzyli się z tym zagadnieniem – czy to z ciekawości, czy w ramach eksperymentów formalnych i prób zdefiniowania pewnych zagadnień, wliczając w to także kwestie tożsamości.
KLUCZOWI TWÓRCY AUTOPORTRETÓW:
Nadar, El Lissitzky, Claude Cahun, Andy Warhol, Cindy Sherman
Nieprzypadkowo autoportret jest jedną z pierwszych fotografii w historii. Próba uchwycenia samego siebie przez Roberta Corneliusa w 1839 roku nie wywarła olbrzymiego wpływu na kształt tej dziedziny sztuki. Doskonale ukazywała jednak ludzkie dążenie do odkrywania samego siebie, obecne w malarstwie od wieków. W porównaniu ze swoimi następcami autoportret Corneliusa uznawany jest za konwencjonalny, a należy pamiętać, że w tym gatunku gama prac jest bardzo szeroka. Niektórzy silili się na perfekcyjne ujęcia pozowane, inny działali intuicyjnie, bawili się formą czy wręcz polegali na przypadku. Nie brakuje tu jednak prac jawnie prowokacyjnych. Na autoportret najsilniejszy wpływ wywarli tacy twórcy, jak El Lissitzky, Claude Cahun, Cindy Sherman czy XIX-wieczny mistrz gatunku Nadar.
Pierwszy z nich znany jest przede wszystkim za sprawą realizowanej od 1924 serii prac odzwierciedlających etos rosyjskiego konstruktywizmu. Z kolei Cahun najmocniej zainteresowany był cielesnością, często współpracując ze swym partnerem Marcelem Moore’em. W ich pracach najistotniejsze było poruszenie tematu tożsamości płciowej, podobnie zresztą jak miało to miejsce w pracach Sherman. Autoportret był też udziałem Andy’ego Warhola, który na przestrzeni ponad dwóch dekad często próbował mierzyć się z własną sławą, przybierając przed obiektywem różne role. Nie ma jednak osoby, która zrobiłaby dla tej estetyki więcej niż Gaspard-Félix Tournachon znany jako Nadar. U zarania fotografii Francuz szukał we własnym wizerunku odpowiedzi. Fotografował się niezliczoną liczbę razy – odgrywał scenki, wcielał się w role, udawał się w rozmaite scenerie.
Wraz z rozwojem fotografii i pojawianiem się nowych technik, wszystkie gatunki przechodziły metamorfozy. Autoportret również podzielił ten los. Najpierw pojawiły się eksperymenty. Fotografowanie samego siebie przestało wystarczać, kolejni przedstawiciele gatunku szukali więc innych form wyrazu – luster, gry świateł i cieni. Z pierwszego sposobu chętnie korzystali między innymi Man Ray, Diane Arbus, Eve Arnold czy Weegee. Zdecydowanie trudniejszą sztuką był autoportret w formie cienia. Tu najsłynniejszym przykładem zdaje się praca Lewisa Hine’a, który w 1908 roku wykonał „Autoportret z gazeciarzem” („Self-Portrait with Newsboy”). Na podobny zabieg w późniejszych swoich pracach zdecydował się między innymi Claude Monet („Shadow on a Lily Pond”, 1920), co tylko potwierdza bliską relację malarstwa i fotografii.
Autoportret z biegiem lat zyskiwał na popularności – niejedna praca tego typu zapisała się w popkulturze. Obecnie gatunek wyewoluował do rozpowszechnionej za sprawą mediów społecznościowych odmiany znanej jako selfie. Warto jednak pamiętać, że to nie są to pojęcia równoznaczne.
Pierwszy z nich znany jest przede wszystkim za sprawą realizowanej od 1924 serii prac odzwierciedlających etos rosyjskiego konstruktywizmu. Z kolei Cahun najmocniej zainteresowany był cielesnością, często współpracując ze swym partnerem Marcelem Moore’em. W ich pracach najistotniejsze było poruszenie tematu tożsamości płciowej, podobnie zresztą jak miało to miejsce w pracach Sherman. Autoportret był też udziałem Andy’ego Warhola, który na przestrzeni ponad dwóch dekad często próbował mierzyć się z własną sławą, przybierając przed obiektywem różne role. Nie ma jednak osoby, która zrobiłaby dla tej estetyki więcej niż Gaspard-Félix Tournachon znany jako Nadar. U zarania fotografii Francuz szukał we własnym wizerunku odpowiedzi. Fotografował się niezliczoną liczbę razy – odgrywał scenki, wcielał się w role, udawał się w rozmaite scenerie.
Wraz z rozwojem fotografii i pojawianiem się nowych technik, wszystkie gatunki przechodziły metamorfozy. Autoportret również podzielił ten los. Najpierw pojawiły się eksperymenty. Fotografowanie samego siebie przestało wystarczać, kolejni przedstawiciele gatunku szukali więc innych form wyrazu – luster, gry świateł i cieni. Z pierwszego sposobu chętnie korzystali między innymi Man Ray, Diane Arbus, Eve Arnold czy Weegee. Zdecydowanie trudniejszą sztuką był autoportret w formie cienia. Tu najsłynniejszym przykładem zdaje się praca Lewisa Hine’a, który w 1908 roku wykonał „Autoportret z gazeciarzem” („Self-Portrait with Newsboy”). Na podobny zabieg w późniejszych swoich pracach zdecydował się między innymi Claude Monet („Shadow on a Lily Pond”, 1920), co tylko potwierdza bliską relację malarstwa i fotografii.
Autoportret z biegiem lat zyskiwał na popularności – niejedna praca tego typu zapisała się w popkulturze. Obecnie gatunek wyewoluował do rozpowszechnionej za sprawą mediów społecznościowych odmiany znanej jako selfie. Warto jednak pamiętać, że to nie są to pojęcia równoznaczne.